Archiwa tagu: sen

A niechże ja kogoś do snu utulę…

Zum Einschlafen zu sagen

Ich möchte jemanden einsingen,
bei jemandem sitzen und sein.
Ich möchte dich wiegen und kleinsingen
und begleiten schlafaus und schlafein.
Ich möchte der Einzige sein im Haus,
der wüßte: die Nacht war kalt.
Und möchte horchen herein und hinaus
in dich, in die Welt, in den Wald.
Die Uhren rufen sich schlagend an,
und man sieht der Zeit auf den Grund.
Und unten geht noch ein fremder Mann
und stört einen fremden Hund.
Dahinter wird Stille. Ich habe groß
die Augen auf dich gelegt;
und sie halten dich sanft und lassen dich los,
wenn ein Ding sich im Dunkel bewegt.

Rainer Maria Rilke

Aus: Das Buch der Bilder

 

Słowa przed zaśnięciem

Chciałbym z kimś razem zaśpiewać,
przy kimś siedzieć i być.
Chciałbym kołysać cię, nucić,
być, gdy się budzisz, zasypiasz.
Chciałbym w domu jedynym być,
kto by wiedział: noc była zimna.
I chciałbym słuchać z uwagą
ciebie i świata, i lasu.
Zegary zwołują się biciem,
i widzi się czasu głąb.
A tam w dole obcy ktoś idzie,
i psa obcego lęk zdjął.
I będzie cisza. I wzrok moich oczu
cały na tobie spocznie;
i łagodnie cię weźmie i opuści cię trwożnie,
gdy coś poruszy się w mroku.

Rainer Maria Rilke Księga obrazów
tłum. Andrzej Lam

Hortensja

Mówić przy zasypianiu

A niechże ja kogoś do snu utulę,
posiedzę przy kimś, pobędę.
A niech ja śpiewaniem ukołyszę cię czule,
z twym snem, z przebudzeniem się sprzędę.

Niech będę ten jeden jedyny w domu,
co noc poznał z mrozem kosmosu.
Niech wsłucham się w głąb, i nasłucham ogromu —
ciebie i lasu, i losu.

Biją zegary, nawołują się w dźwięku,
i czas prześwieca jak rzeka.
Pies obcy gdzieś naszczekuje po ciemku
w dole na obcego człowieka.

A potem cisza. I w ciszy potężnej
nie odrywam od ciebie wzroku —
zatrzymanej w nim miękko i niedosiężnej,
gdy rzecz jakaś przesuwa się w mroku.

Rainer Maria Rilke Księga obrazów
tłum. Adam Pomorski

 

loading...
Share

Słucham w nocnej ciszy…

PiwigoPress warning: id=17, http error: image_id not found

Po srebrnych stopniach,
księżycowego światła,
Schodzę kochana do ciebie,
Przenikam szybę, magią tej nocy.
Bywam tu często,
Siadam cicho na brzegu łóżka.
Zastygam, ja intruz,
Słucham w nocnej ciszy
Muzyki twojego snu.
Spokojnego oddechu,
Szmeru pościeli.
Wracam od ciebie,
Tuż przed bladym świtem,
Czekam na chwilę,
gdy będę mógł zostać…

Share

Strażnik…

Siedzi w półmroku, rozjaśnianym nikłym blaskiem ekranu. Smutna twarz, przygaszone, zmęczone oczy. Sama, niepewna siebie. Na granicy jawy i snu. Ciszę przerywa cichy szept:
– Dlaczego jesteś smutna?
– Bo cierpię, bo czuję, bo chcę kochać…
– Wstań i chodź królowo…
Ścianę za nią rozjaśnia nagły blask, niewidzialna dłoń rysuje zarys drzwi. W jej dłoni znalazł się zdobiony żelazny klucz. Wstaje, drzwi przyciągają, wabią. Wkłada klucz w otwór zamka, otwiera.
Skrzypią długo nie używane wrota wyobraźni, przejście do krainy marzeń i snów. Stawia niepewny krok. Nie ma już nocy, pokoju. Słoneczny ciepły dzień i ścieżka wśród purpurowych łanów lawendy. Idzie, początkowo nieśmiało odurzona słońcem i wonią kwiatów. Błękit nieba, białe pierzaste chmury. Wąska dróżka znika wśród usianych różowymi i białymi kwiatami brzoskwiń i jabłoni. Stoi tam na granicy, postać w bieli, mężczyzna, nikt.
– Kim jesteś? – pyta dziewczyna.
– Strażnikiem twych snów – odpowiada.
– Gdzie jestem? – pyta niepewna.
– Nie wiem. Odpowiedź znasz tylko ty…
– Zatem to sen? – znów zapytała
– Tak. Twój sen. – odpowiedział strażnik
– A ty?
– Ja pilnuję, żeby nikt nie przeszkadzał ci śnić.
Delikatny powiew wiatru, szum liści, ptaków śpiew niezwykła melodia miejsca bez czasu. Spokojny spacer po rajskim ogrodzie zaprowadził ją nad sadzawki brzeg, usiadła na kamieniu i spojrzała w krystalicznie czystą toń. W lustrze wody obrazów tysiące, sceny z jej życia, nie wszystkie miłe, nie wszystkie radosne, lecz więcej tych dobrych, ciepłych chwil szczęścia.
– Wypij łyk wody życia – słyszy
Pochyla się, nabiera dłońmi i pije. Zimna, słodka woda. Smutne myśli powoli znikają, serce rozpala nowy żar. Przysiada, znużona nadmiarem wrażeń zamyka oczy.
Obudziła się, ekran przygasł zupełnie, ciemność, cisza, wspomnienie niezwykłego miejsca ze snu i radosne uczucie, że jutro wstanie nowy, piękny dzień…

Share