Z Bielska na Babią Górę…

Fotograficzny zapis wędrówki szlakami Beskidów. Z Beskidu Małego na Babią Górę.
Lato 2005.
Muzyka: FrenchLAB „Rêves About U” „Mysterious Sounds”

loading...
Share

Błąd ‚xml-google-maps’…

Po aktualizacji php do 5.6 mój wordpress zaczął uprzejmie informować na stronach o poniższym błędzie:

Warning: mysql_get_server_info(): A link to the server could not be established in /homepages/…../htdocs/wp-content/plugins/xml-google-maps/xmlgooglemaps_dbfunctions.php on line 10

Chwilowym rozwiązaniem problemu jest wyłączenie lub usunięcie wtyczki „XML Google Maps”

Share

Heinrich Heine Wiersze wybrane

 

Wiersze wybrane

Pochodzenie: Pieśni Heinego

cykl Intermezzo

Źródło…

tłumaczenie

Aleksander Kraushar

 Darmowy ebook do pobrania:
Pobierz pdf
Pobierz epub

Share

Wiosna…

www.elsf.pl

Wiosna zawita do Lothlorien

Czasami trzeba uciec gdzieś, z czyjejś pamięci, z wersów wierszy,
Rozpoznać ciemność, czernie mgły, zanurzyć w nową treść inwersji.
Zgubiwszy ślady własnych stóp, z pielgrzymką udać się donikąd,
Dogłębnie przeżuć bólu smak, ku niebu zwrócić się z supliką.

Melodia jednak utkwi w nas, choć nie taneczną płynie frazą,
Sens nie zaginie w szumie traw, tylko pożywkę da bajarzom.
Może wiosennie, może nie, otuli wokół gęstwa lasu
A wszelkie barwy nocnych snów, zostaną wzorem dla atłasów.

Wystarczy jednak rozbić mur, który buduje antystrofę;
Tylko kto miałby pierwszy kuć i kto by zechciał zostać młotem?
I któż by pierwszy czyścić chciał, ślady rozjątrzeń, pręgi krwawe,
Gdy nie ożywa echa chłód i zieleń zjawi się niebawem?

A można przecież tylko przejść pod opiekuńcze skrzydła Lethe,
Gdzie świt nie zechce budzić w nas pamięci całkiem opuchniętej,
Gdzie się rozrosną pędy traw, kwiat będzie znów kolorem wabił,
I ruszą mrówki zwiedzać świat, zaś elfy znajdą smak zabawy.

Jan Stanisław Kiczor

Share

Miłość jak otwarcie oczu…

Chmury

Miłość poza miłością,
ponad rytuałem związku,
poza nieszczęsną grą
bycia razem i osobno.

Taka miłość, co nie potrzebuje powrotu,
ale rozstania również nie.
Miłość wolna od nagłych zrywów
chodzenia tam i z powrotem,
wołania lub milczenia,
jawy albo snu.

Miłość po to, żeby być
albo nie być razem,
ale także dla wszystkich stanów pośrednich.

Miłość jak otwarcie oczu.
I może też jak ich zamknięcie.

Roberto Juarroz
tłum. Marta Eloy Cichocka

Share

Po prostu ślad na śladzie…

Kawa

Miłość

Po prostu ślad na śladzie,
imię wypowiedziane nieśmiało,
chleb krajany śpiesznie,
noc bezsennie kołująca.

Po prostu spojrzenie w spojrzenie,
czas, w którym ciała się łączą,
pieśń nowego.
Po prostu Ty…

Nikos Chadzinikolau

 

Share

Jak chwile, których szkoda…

IMG_20151009_111856

Chwila

W złoty,upalny,cichy południa czas
W kwitnącym sadzie poiła studnia nas.
Piliśmy zimną wodę
Z czerpaka na ochłodę.

Potem patrzylim w mszystą krynicy głąb,
Skąd wiał nam w twarze chłodnej ciemnicy ziąb:
Na dnie dwie nasze głowy
Tłem miały sad wiśniowy.

Wtem,jeszcze głębiej,zza kwietnych krzaka drżeń,
W przelocie mignął pierzchliwy ptaka cień.
Podnieśliśmy wzwyż oczy
Ku modrej nieb przeżroczy.

Ptak znikł,jak zniknie młodość i wiosny czar…
Spjrzelim sobie w oczu miłosny żar…
Dzwoniła w studni woda…
Jak chwile,których szkoda…

Leopold Staff

Share

Chwila między chwilami, przelotne spojrzenie…

Piękno natury...
Piękno natury

Skrawek burzy

W mieście cieni i kopuł wleciał ci do pokoju
Płatek śniegu, jednostka zamieci, nieważki,
I osiadł na poręczy fotela, w którym siedziałaś.
Unosząc wzrok znad książki, ujrzałaś go, gdy opadł.
To wszystko. Nic poza tym. Jedynie hołd dla mgnienia,
Chwila między chwilami, przelotne spojrzenie
I odwrócenie uwagi, pogrzeb bez kwiatów.
Nic więcej. Prócz uczucia, że ten skrawek burzy,
Obróciwszy się w nicość, powróci i że kiedyś,
Po latach, ktoś, siedząc tu jak ty teraz, powie:
Już czas. Powietrze gotowe. Niebo się otworzyło.

Mark Strand
tłum. Agnieszka Kołakowska

Share

I deszcz i deszcz i deszcz i deszcz…

Róża...
Róża…

ta chwila

ręko smagła otwórz okno z podwórka utocz
i nalało się jak w dzbanek soku godzin zimnych
oddech gęstwin równomierny deszczu tupot
przyśpiew rynny

to jest w kuchni dom na pradze niedaleko remiz
tramwajami co za czerwień ulice się dławią
a zły odblask bije po zorzach kamiennych
i deszcz i deszcz i deszcz i deszcz i deszcz

oczy patrzcie senna topiel szyby w siwym deszczu
tęczy szabla kropel magia chmur ciężkie delfiny
upadają na twarz ziemi cieniem wieszczym
srebrnym hymnem
srebrnym hymnem deszcz i deszcz i deszcz i deszcz
Józef Czechowicz

Share

Twoja twarz, głos, radość…

Niezwykłe

W chłodzie nocy nieoczekiwany moment,
twoja twarz, głos, radość.
Ja dotknięty anioła spojrzeniem,
tracę mowy dar.
Myśli me splątane,
kilka ważnych zdań.
Nieśmiały dotyk, kilka kroków.
Nie ma cię znów, wołam, biegnę…
Stoisz w drzwiach,
zalana blaskiem światła.
Już nieobecna skupiona
na tym co przed tobą.
Mnie już nie ma,
Czy kiedykolwiek jestem?
Zostałem sam w mroku,
więzień niewypowiedzianych słów.
Ciepło przepadło, chłód kłuje,
mrok wyciąga swe ramiona.
I tylko ta jedna myśl,
ostatnia, najcenniejsza,
wiara i miłość.
To co pamiętam zawsze,
twoja twarz, dodaje mi sił,
pozwala dalej iść,
czekać na kolejny świt.

 

Share

You know what you like, and you like what you know…

Wszelkie prawa autorskie do wykorzystywanych utworów zależnych tj. wierszy, tłumaczeń, cytatów, zdjęć, filmów, które nie są mojego autorstwa należą do ich właścicieli. Utwory te są wykorzystywane jedynie na prawach cytatu, bądź w celach edukacyjnych. W razie jakichkolwiek wątpliwości prawnych uprzejmie proszę o kontakt. Treść prezentowana na stronie poza wykorzystywanymi utworami zależnymi jest dostępna na: Licencja Creative Commons
Strona jest dostępna na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.