Muzyczne spotkanie… 2

Muzyczne spotkanie

Witajcie drodzy czytelnicy, zapraszam was na muzyczne spotkanie, ze mną, z muzyką, którą lubię i nie tylko…

W ciągu siedemdziesięciu najbliższych minut, zgarają w kolejności: Tangerine Dream, Porcupine Tree, Abraxas, SBB, Mira Kubasińska & Breakout, nasze spotkanie zakończy Peter Hammill. Muzyce towarzyszyć będą: ja, Rainer Maria Rilke, Edgar Allan Poe.

Tangerine Dream – Stratosfear

W zabieganiu,
pośpiechu powszedniego dnia
chwila zatrzymania.
Luźna biegnąca w dal myśl.
Naiwny uśmiech chłopca,
do pięknej dziewczyny,
kilka szybszych uderzeń serca.
Wiara i nadzieja?
Uderza w szybę,
gnany wiatrem deszcz.
Płyną krople po szkle.
W miłości Boga sens.
Ojcze Nasz, któryś jest…

Milknie burza dźwięków,
gra dalej cisza…
Twoje bolesne milczenie,
bolesna obecności świadomość.
Tęsknota, głosu słyszenia pragnienie.
Ty istoto z mego snu,
anielico zabiegana, światło wiekuiste.
Ty ogniu mój, co rozpalasz,
ogrzewasz, parzysz…
Ty co dręczysz, mamisz,
burzysz spokój snu…
Kim ty jesteś? Dziewczyno, kobieto,
proszę powiedz mi…

W chłodnym oddechu wiosennej nocy,
księżyca blask, nikłe światło gwiazd.
Świadomość marzenia, tęsknoty pieśń.
Równy, spokojny oddech kobiety.
Cisza. Pragnienie. Sen.
Oto pieszczota wyobraźni,
obraz, wspomnienie, pytanie.
Czy w niepewności jutra znajdziemy
chwilę by poczuć życia smak?
Zrozumieć jego sens…
Myśli moje uciekają,
błądzą niestrudzone.
I wracają, wracają zawsze,
do spokojnego oddechu śpiącej…

Białe chmury znikają.
Znikają szybko z wiatrem,
jak ten sen,
w którym już nie mogę dotrzeć do ciebie.
Czasami milczę, bo nie wiem,
bo nie wiem co powiedzieć,
co zrobić.
Widuję cię w moich snach,
tylko w snach i niechętnie,
niechętnie wracam do swego ciała.

Bo, Panie, pośród wielkich miast

Bo, Panie, pośród wielkich miast
są zatracone i rozwiązłe;
największe jest jak krzyk w pożodze –
pociecha żadna nie pomoże,
upływa jego marny czas.
Tam ludzie żyją źle i ciężko,
w pomrocznych izbach, w trwodze ducha,
lękliwi bardziej niż jagnięta;
a twoja ziemia tchnie i czuwa,
lecz oni o tym już nie wiedzą.
Tam dzieci w piętrach okien rosną,
ten sam je zawsze kryje cień,
nie słyszą, jak kwiat wzywa wiosną
w pogodny, jasny, wietrzny dzień –
są dziećmi, ale smucą się.

Rainer Maria Rilke
{przeł. Andrzej Lam}

Tangerine Dream – One Night In Space

Gwiazda wieczorna

Lato było w pełni,
Noc w pełni. Plejadą
Gwiazdy przez poświatę
Migotały blado,
Gdy księżyc lśniąc zimno
Wśród planet-wasali
Smugę blasku z niebios
Kładł na morskiej fali.

W uśmiechu na licach
Zimnych księżyca
-Zbyt zimnych! patrzyłem chwilę.
Skrył go pomału
Obłok jak całun.
Ku tobie oczy zwróciłem,
Gwiazdo wieczorna
W chwale dalekiej
Mojemu sercu tak miłej!
Z radością zawsze
Na ciebie patrzę,
Gdy w górze dumną masz wartę.
Wolę twe błyski
W dali niż bliskie
To światło zimne i martwe.

Poe Edgar Allan
Przekład: Z.Kierszys

Opętany zamek
W najzieleńszej z naszych dolin, Od aniołów zamieszkały, Promienisty i pogodny – Niegdyś zamek stał wspaniały. Tam- w krainie władcy Myśli Stał świetlany zamek ów: Żaden seraf nie nakreśli Skrzydłem cudnych takich snów. Kołysał się tam na dachu Szereg złotych flag bogaty: Ach – to wszystko było dawno, Przed dawnymi bardzo laty. Z wietrzykami, co igrały W posłoneczne owe dnie – Przez omszone, jasne wały Wonny eter w sale mknie. – Wędrownicy, w tej dolinie, Przez dwa okna jaśniejące Widzą duchy, w takty liry Melodyjnie kołujące Wokół tronu, lśniąc wspaniale, Iście, jak porphyrogen, W należytej widniał chwale Świetny zamku władca ten. Promiennymi od rubinów – Świetlanego zamku wroty – Płyną – płyną – ciągle płyną Muzykalne ech istoty, Których słodkim było losem Wciąż królowi nucić śpiew, Ponad wszystko cudnym głosem – Wiedzy ludów niosąc siew. Aż ci naraz w czarnych szatach Spadła chmura klęsk obfita; Płacz, bo nigdy złota zorza Już nad zamkiem nie zaświta. I ów pałac – co jaśnieje Dotąd chwałą – w mroki padł – I straszliwe jakieś dzieje Z niepamiętnych dźwiga lat. A wędrowcy dziś w dolinie Przez dwa okna krwią płonące – Widzą formy, rozdźwięczone Fantastycznie kołujące – I jak rzeki wir szalonej Rój zgrzytliwych płynie ech, Poprzez wrota – wykrzywiony Bez uśmiechu w wieczny śmiech.

Edgar Allan Poe
tłum. Antoni Lange

Porcupine Tree – Chloroform

Mały degeneracie, zastanawiam się, gdzie jesteś
Kolejny konwój pod radarem

Chłopiec w pożyczonych ubraniach, wie, że jest dziewczyną
Odłamki światła spływają w dół, spokój w powietrzu

Wielki śpiochu, Twoja głębia jest zbyt głęboka dla mnie
Mów wyraźniej, nie słyszę Cię, tonę

Po górskiej stronie, trzymaj mnie w swoim spojrzeniu
Ale to już koniec, bo mam dzieci do wychowania

Abraxas-„Alhambra”

Poza przestrzenią,
Gdzie niebo bez gwiazd, przenika otchłanią
Już czas.
Lustra pękają, a słońce już śni
Zegar na ścianie przestał bić

Ziemia żałobna, rapsody jak pieśń
Ptaki samotne lecą gdzieś.
Rzeki nie płyną, a serce twe śpi.
Rosa utkana blaskiem lśni.

Poza dobrem, poza złem, jest taki sen
Cierpisz by żyć, kochasz by żyć, a poza prawdą już
Tylko Ty

Czasem w noc, kiedy nie słyszę już nic,
Budzę się, przenika mnie wir.
Wiem, że to znak. Wiem, że to znak.
Obok mnie, czuję oddech Twój.

Jak to jest, że oczy wpatrzone i ja znamy się,
Choć dzieli nas noc.
Velvet i ja, szkarłat i ja
Teraz już wolny jesteś Duch

Strony tną ciszę krawędzi jak nóż
Może znów śmierć puka do drzwi
Velvet i ja, szkarłat i ja.
Zapach krwi jeszcze we mnie tkwi.

Poza prawdą, poza dobrem, poza złem
Ma religia zabija mnie znów.
Umrzeć i żyć, szeptać i żyć
Do narodzin czekać na swój ból.
Ludzkie serca w tajemnicy modlą się
O marzenia, że stanie się cud
Wiele bym dał, by cofnąć czas do
Dzieciństwa,
Raju błogich cnót
Życie płynie, a alhambra cicho łka…

SBB – Z których krwi krew moja

„…Z miłości jestem
z których krwi krew moja
z miłości jestem albo z woli męża
z których kości kość moja
z miłości jestem
z miłości
jestem z miłości

nie słyszałem w tym domu
cichych dzwonków tkliwości
z których myśli myśl moja
nie widziałem nigdy waszych pocałunków
dlaczego zatem gdy odeszło jedno
drugie odeszło
z miłości jestem
jestem z miłości
jestem z miłości…”

Mira Kubasińska & Breakout – Wielki ogień

Prześnił się już dzień
Ptaki weszły w sen
Ogień ogień się jeszcze tli

Nowy idzie dzień
Spłonął nocy tren
Ogień ogień się jeszcze tli

Tyle słońca w koło
A mnie chłód
Ostry chłód przeszywa
Coraz bardziej sama
Jestem tu
Dom mój cień przykrywa

Całe ciepło z sobą
Wziąłeś stąd
Teraz mrok tu mieszka
Coraz bardziej wyspą
Jest mój dom
Ostów szum
Na ścieżkach

Każdej nocy
Ogień ktoś pali
Twoje imię
Woła w dali

Całe moje ciało trawi głód
Ostry głód łaknienie
Do rąk moich pełzną
Do mych nóg
Dłoni twych płomienie

Każdej nocy
Ogień ktoś pali
Twoje imię
Woła w dali

Ogień ogień
Ogień ktoś pali
Twoje imię woła w dali

Prześnił się już dzień
Ptaki lecą w sen
Ogień ogień się jeszcze tli
Nowy idzie dzień
Spłonie nocy tren
Ogień ogień się jeszcze tli

Każdej nocy
Ogień ktoś pali
Twoje imię
Woła w dali

Ogień ogień
Ogień ktoś pali
Twoje imię woła w dali

Mira Kubasinska & Breakout – Liście zabrał wiatr

Naszej miłości bardzo zimno dziś
Czym mamy ogrzać ręce jej?
Już dawno z drzewa spadł ostatni liść
A jutro spadnie pierwszy śnieg

Naszej miłości bardzo zimno dziś
Czym ogrzać mamy nogi jej?
Na winogradzie pierwsza szronu kiść
I wiatr w piszczałki ulic dmie

Kwiaty nam skosił mróz
Liście pozrywał wiatr
Śniegiem przysypał bramy wzgórz
I tak się boję, że do wiosny umrze nam
Do wiosny umrze miłość już

Peter Hammill – The Comet, The Course, The Tail

Mówią, że jesteśmy obdarzeni Wolną Wolą
to przynajmniej, uzasadnia naszą potrzebę niezdecydowania
Między naszymi instynktami i żądzą zabijania
pochylamy głowy w poddaniu.
Mówią, że żaden człowiek nie jest wyspą,
a potem mówią że nasze zamki to nasze domy;
ten wybór należy do nas, pomiędzy pokojem i przemocą
Och, tak, możemy wybrać, sami?

Gdy kometa rozciąga swój ogon na niebie
z bliska nie rozpoznasz dokąd zmierza
ani czy znalazła własny cel
Jednak droga komety bądź pewien,
to nie Konstytucja,
Jest prawdopodobnie czymś więcej
niż śledzenie ogona
w jednym krótkim strzale w chwały

Miłość, pokój i indywidualność
więc porządek i społeczeństwo są przez człowieka?
Wojna i nienawiść i cienie nieprawości,
czy jesteśmy niewolnikami?
Kierowanie agresywnych energii,
Życzenie śmierci i Wola przetrwania
w znalezieniu i zachowaniu wrogów
to, że tylko w ten sposób wiemy, że żyjemy?
W rzeźni wszystkie zwłoki pachną tak samo,
czy królowych lub pionków i niewinnych w grze; na cmentarzu wszyscy są równi,
poza zewnętrznym przepychem i okolicznościami śmierci.

Jest ustalony w kalendarzu czas, kiedy wszystkie powody wydają się zaledwie wystarczać
aby podtrzymać wszystkie spadające gwiazdy:
Czasy są niebezpieczne
Czekam na coś, co wydarzy się tutaj,
odczucia tak jakby dawno przeterminowane:
być może powtórzenie przeszłości
lub coś zupełnie nowego

A wiedza, którą zyskujemy w kawałkach
zawsze prowadzi nas bliżej samego początku,
do postawienia pytania:
Jak mogę powiedzieć, że droga do piekła, nie prowadzi do nieba?
Co mogę powiedzieć, kiedy na jakiejś mało znanej drodze,
Idę w swoją stronę?

br /

DJ Szwajcar

br / z miłości jestem

loading...
Share

Piosenka na dzień dobry

A Perfect Circle – Peace Love and Understanding

Kiedy tak idę przez
Ten zwariowany świat
Szukając światła w mroku szaleństwa

Pytam siebie
Czy cała nadzieja zginęła?
Czy został tylko bój, nienawiść i nieszczęścia?

I zawsze kiedy czuję to w środku
Chciałbym wiedzieć jedno
Dlaczego śmieszy cię pokój, miłość i zrozumienie?
Dlaczego śmieszy cię pokój, miłość i zrozumienie?

Kiedy tak idę przez
Te niespokojne czasy
Mój duch czasami podupada

Gdzie są ci silni?
Komu mamy ufać?
I gdzie się podziała harmonia?
Ta słodka harmonia.

Bo za każdym razem, kiedy to się wymyka
Chce mi się płakać
Dlaczego śmieszy cię pokój, miłość i zrozumienie?
Dlaczego śmieszy cię pokój, miłość i zrozumienie?

Gdzie są ci silni?
Komu mamy ufać?
I gdzie się podziała harmonia?
Ta słodka harmonia.

Bo za każdym razem, kiedy to się wymyka
Chce mi się płakać
Dlaczego śmieszy cię pokój, miłość i zrozumienie?
Dlaczego śmieszy cię pokój, miłość i zrozumienie?
Dlaczego śmieszy cię pokój, miłość i zrozumienie?

Share

Zapytanie…

W zabieganiu,
pośpiechu powszedniego dnia
chwila zatrzymania.
Luźna biegnąca w dal myśl.
Naiwny uśmiech chłopca,
do pięknej dziewczyny,
kilka szybszych uderzeń serca.
Wiara i nadzieja?
Uderza w szybę,
gnany wiatrem deszcz.
Płyną krople po szkle.
W miłości Boga sens.
Ojcze Nasz, któryś jest…

Milknie burza dźwięków,
cisza dalej gra…
Twoje bolesne milczenie,
bolesna obecności świadomość.
Tęsknota, głosu słyszenia pragnienie.
Ty istoto z mego snu,
anielico zabiegana, światło wiekuiste.
Ty ogniu mój, co rozpalasz,
ogrzewasz, parzysz…
Ty co dręczysz, mamisz,
burzysz spokój snu…
Kim ty jesteś? Dziewczyno, kobieto,
proszę powiedz mi…

W chłodnym oddechu wiosennej nocy,
księżyca blask, nikłe światło gwiazd.
Świadomość marzenia, tęsknoty pieśń.
Równy, spokojny oddech kobiety.
Cisza. Pragnienie. Sen.
Oto pieszczota wyobraźni,
obraz, wspomnienie, pytanie.
Czy w niepewności jutra znajdziemy
chwilę by poczuć życia smak?
Zrozumieć jego sens…
Myśli moje uciekają,
błądzą niestrudzone.
I wracają, wracają zawsze,
do spokojnego oddechu śpiącej…

Białe chmury znikają.
Znikają szybko z wiatrem,
jak ten sen,
w którym już nie mogę dotrzeć do ciebie.
Czasami milczę, bo nie wiem,
bo nie wiem co powiedzieć,
co zrobić.
Widuję cię w moich snach,
tylko w snach i niechętnie,
niechętnie wracam do swego ciała.

Share